Pamiętacie z dzieciństwa „Było sobie życie”?
Wieczór, telewizor, a w nim ludzkie ciało jako wielkie miasto. Dzielne krwinki, mądre komórki.
I my. Zawsze w roli tych złych.
Rozumiem. Bajka potrzebuje czarnego charakteru.
Tylko że w prawdziwym życiu sprawa wygląda inaczej. Te, które szkodzą, to wąska grupa. Ogromna większość z nas po prostu żyje obok was. I robi swoje.
Tlen? Częściowo nasz. Ziemia w ogrodzie? Nasza robota. Zapach deszczu? Też my.
Nie chcę nikogo obrażać. Dzieciństwo było piękne.
Chcę tylko złożyć małe sprostowanie.
Bakterian
